Masz wrażenie, że ostatnio wszystko ma „hype”? Kolejne sneakersy, serial na Netflixie, nowy telefon, dieta cud, która obiecuje zrzucenie 10 kg w tydzień – wszędzie słyszysz jedno magiczne słowo: hype. Ale co to znaczy hype i dlaczego co drugi produkt czy zjawisko w social mediach musi być „na fali”? Usiądź wygodnie, zaparz sobie matchę (bo matcha też miała swój hype), i razem zanurkujmy w ten pełen emocji świat buzujących modą trendów!
Co to znaczy hype? Definicja z przymrużeniem oka
Hype (czyt. hajp) to nic innego jak ogromne zainteresowanie, szum medialny czy ekscytacja wokół konkretnego produktu, osoby, wydarzenia lub zjawiska. Dla językowych purystów – pochodzi od angielskiego słowa „hype”, które można przetłumaczyć jako „przebujanie”, czyli sztuczne napompowanie popularności. Ale nie miejmy złudzeń, dzisiejszy hype robi się jak ciasto drożdżowe – czasem sam z siebie wyrasta, ale często ktoś dopieści go dobrą kampanią marketingową i szczyptą social mediowego fermentu.
Przykłady hype’u, które znamy (i czasami kochamy)
Nie trzeba być influencerem, by zauważyć, jak działa hype. Weźmy na tapetę seriale – tak, „Wednesday” na Netflixie, który zdobył fanów szybciej, niż możesz powiedzieć „Addams” – to idealny przykład. Memy, TikToki, rekonstrukcje tańca Wednesday – hype zrobił z serialu światowy fenomen. Albo sneakersy – nowe Jordany potrafią wyprzedać się w minutę, bo wszyscy chcą je mieć, zanim jeszcze wejdą do sklepów.
Jak nie wspomnieć też o dietach „cud”: keto, sirt, intermittent fasting? Czasem warto zadać pytanie nie „czy to działa?”, ale „kto to rozreklamował?”. Hype generowany wokół produktów zdrowotnych czy lifestyle’owych często wynika nie z ich skuteczności, ale z jednego posta popularnej fit influencerki.
Social media jako fabryka hype’u
Jeśli hype miałby adres zamieszkania, to oznaczałby profil na Instagramie, konto na TikToku i newsletter na Substacku. Media społecznościowe to współczesna machina ssąco-tłocząca trendy. Jeden viralowy filmik i nagle cały świat chce mieć garnek z IKEA, który zachwalam w losowym unboxingu. Mechanizm? Społeczny dowód słuszności – skoro wszyscy się jarają, to ja też powinienem.
Nie zapominajmy o FOMO, czyli Fear of Missing Out. Lęk przed tym, że coś Cię ominie powoduje, że wchodzisz na stronę z nową kolekcją butów o 3:00 w nocy, bo przecież „to ostatnia szansa”. Hype działa jak magnes – niewidzialny, ale przyciągający uwagę i portfele.
Hype w 2023: Co robi nam buz w głowie?
Rok 2023 przyniósł kilka spektakularnych hype’ów. Kto nie słyszał o „Barbiecore”? Różowy kolor, który zalał modowe gangi w social mediach, a wszystko za sprawą filmu „Barbie” z Margot Robbie. Pokoje w airbnb stylizowane na lalkowe domki, różowe marynarki i nawet tapety do smartfonów – wszyscy chcieli odrobiny tego cukierkowego świata.
Inny przykład? ChatGPT – oto masz! Sztuczna inteligencja, która nie tylko odpowiada na pytania, ale też pisze prace zaliczeniowe, artykuły (no, może nie ten – ten jest 100% ręcznie crafted), a nawet limeryki. Hype wokół AI otworzył nowe perspektywy, ale też zmusił nas do zadania sobie pytań o przyszłość zawodów kreatywnych.
Jak odróżnić realną wartość od hype’u?
To pytanie w stylu „czy bułka z masłem smakuje lepiej dlatego, że jest modna?”. Hype to często tylko opakowanie. Produkt lub trend, który zyskał mega popularność w szybkim tempie, wcale nie musi być wybitny – może po prostu dobrze wygląda na Instagramie. Dlatego zanim dasz się ponieść gorączce zakupowej czy dołączysz do kolejki po nowego iPhone’a (w kolorze „niebiel”), zastanów się: „Czy naprawdę tego potrzebuję, czy po prostu hype tak działa?”.
Nie oznacza to, że każde „hajpowane” zjawisko jest przereklamowane. Czasem to rzeczywiście odkrycie dekady! Ale zdrowa dawka sceptycyzmu nikomu nie zaszkodzi. A najlepiej zadaj sobie proste pytanie: „Czy za pół roku też to będę uważać za genialne?”
Hype to fascynujące zjawisko naszych czasów – trochę jak mem, trochę jak moda, a trochę jak karaoke po trzech drinkach – może być genialne, ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Co to znaczy hype? To emocje, to wpływ, to społeczne zjawisko, które potrafi zmienić oblicze produktu, marki, a nawet całej kultury. W 2023 roku hype miał się dobrze, i nie wygląda na to, żeby 2024 miało go zatrzymać. Więc zanim kolejny raz wrzucisz coś do koszyka, bo „wszyscy to mają”, sprawdź, czy warto. Bo w świecie hype’u, tylko jedno jest pewne – nuda nie ma wstępu.
Zobacz też:https://portaldlakobiet.pl/hype-co-to-znaczy-i-jak-wplywa-na-wspolczesna-kulture/