Nie ma nic bardziej relaksującego (i zaskakująco eleganckiego) niż delikatnie upięte włosy. Lekkie upięcia to nie tylko sposób na ujarzmienie niesfornych kosmyków, ale przede wszystkim trend, który w ostatnich sezonach szturmem podbił czerwone dywany, uliczne stylizacje i – nie mogło być inaczej – Instagram. Jeśli codziennie stoisz przed lustrem i prowadzisz wewnętrzną debatę między „chcę wyglądać ładnie” a „nie mam siły się starać” – ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Oto modne fryzury, które wymagają minimalnego wysiłku, ale dają maksymalny efekt. Gotowa na lekkie upięcie, które zrobi furorę w każdej sytuacji?
1. Kok w stylu messy bun – chaos kontrolowany
Messy bun, czyli tzw. „bałaganiarski kok”, powinien być wpisany do kanonu fryzur uniwersalnych. Idealnie sprawdzi się zarówno na wyjście ze znajomymi, jak i na romantyczną randkę. Klucz? Nie przesadzaj z dokładnością. Im większy luz, tym lepiej! Wystarczy związać włosy w nieco luźny koczek na czubku (albo nieco niżej, w wersji bardziej eleganckiej), pozwalając kilku pasmom opadać swobodnie przy twarzy. To zamierzone „niedbalstwo” ma swój urok!
2. Half-up, half-down – kompromis idealny
Nie możesz się zdecydować – rozpuszczone czy spięte? Lekkie upięcia typu half-up, half-down to stylizacja stworzona dla niezdecydowanych dusz. Przypina się górną część włosów klamrą lub gumką, pozostawiając dolną wolną. Efekt? Optyczne podniesienie fryzury, przy zachowaniu naturalności. Możesz też dodać zaplatany akcent – np. cienki warkoczyk – dla nieco bardziej boho looku. Świetnie wygląda zarówno z sukienką, jak i jeansami – uniwersalna piękność!
3. Niski koczek z twistem – gdy elegancja spotyka pragmatyzm
Potrzebujesz fryzury do pracy, ale nie chcesz wyglądać jak nauczycielka z lat 60.? Niski koczek z twistem to Twoja odpowiedź. Wystarczy, że zepniesz włosy w niski kucyk, skręcisz je i zawiniesz wokół gumki, przypinając wsuwkami. Pro tip: delikatnie poluźnij kilka pasm przy twarzy, dodając całości świeżości i lekkości. Taki look świetnie komponuje się z marynarką, ale nieźle daje sobie radę także w otoczeniu legginsów i kubka z kawą.
4. Warkoczowe wariacje – klasyka z twistem
Warkocz przestał być domeną uczennic. Teraz to prawdziwe dzieło sztuki (albo przynajmniej sposób, by wyglądać na bardziej ogarniętą). Wersja „lekkiego upięcia” z użyciem warkoczy to chociażby splecenie dwóch cienkich pasm z boków głowy i spięcie ich z tyłu. Masz więcej czasu? Wypróbuj luźny francuski warkocz zapleciony na bok, który wygląda jak z Pinterestowego tutorialu. Nie bój się niedoskonałości – one robią robotę!
5. Spinka-klamra – powrót do lat 90., ale z klasą
Jeśli z latami dziewięćdziesiątymi kojarzysz jedynie tamagotchi, to czas poszerzyć horyzonty: spinka-klamra wróciła do łask! To chyba najprostsza metoda na lekkie upięcia – wystarczy zebrać włosy i przypiąć je dużą spinką w stylu claw clip. Nie tylko błyskawiczna w wykonaniu, ale i praktyczna, zwłaszcza jeśli jesteś typem kobiety w biegu. No i można do niej dobrać odpowiednią opaskę, by stylizacja wyglądała na przemyślaną. (Nawet jeśli była decyzją na ostatnią chwilę!)
Lekkie upięcia to złoty środek między elegancją a luzem. Doskonale sprawdzają się na co dzień, w pracy, na randce, a nawet podczas wideokonferencji, gdy włosy powinny wyglądać dobrze tylko od przodu. Dzięki nim każda z nas może poczuć się jak własna stylistka – bez helpdesku fryzjera. Po prostu chwytasz gumkę, klamrę, kilka wsuwek i jesteś gotowa podbić świat… albo przynajmniej warzywniak. Przeczytaj więcej na: https://itmagazine.pl/lekkie-upiecia-5-modnych-propozycji-fryzur-ktore-sa-hitem-instagrama/.