Maja Hyży to nie tylko utalentowana wokalistka, influencerka i kobieta o zaraźliwym uśmiechu, ale także supermama, która z gracją łączy karierę sceniczno-internetową z wychowaniem gromadki dzieci. Rok 2023 był dla niej czasem bogatym w wyzwania, radości i szczere chwile codziennego chaosu, z którym utożsamiać się może każda mama (albo przynajmniej każda, która kiedyś próbowała ubrać trzylatka do przedszkola, gdy on akurat ma ochotę być smokiem).
Z mamą nie ma nudy — o domowym przedszkolu Hyży
Jeśli myślisz, że gwiazdy żyją w błogim spokoju, z nianiami na każde skinienie i dziećmi, które rodzą się z umiejętnością zsuwania skarpetek bez ich gubienia, to… cóż, Maja prawdopodobnie właśnie przewraca oczami. W 2023 roku artystka pokazała się światu jako pełnoetatowa mama z misją. Jej dom to istny plac zabaw, w którym każdy dzień to osobny scenariusz do filmu przygodowego: od walk o brokuły na talerzu po niekończące się dyskusje na temat tego, czemu nie można nosić klapków do kałuż.
Maja często dzieli się w mediach społecznościowych codziennością swojej rodziny — bez filtrów i lukrowanej rzeczywistości. I właśnie to zjednuje jej tysiące fanek — mam, które wiedzą, że bycie rodzicem to jedno wielkie „ogarnianie rzeczywistości z miłością i w biegu”.
Rozwój dzieci w rytmie reggae (i nie tylko)
Nie tylko kariera Maji ma swoje tempo — jej dzieci rozwijają się w zastraszającym tempie (jakby każdy poranek zaczynały od espresso genetycznego!). Maja zadbała, by w ich codziennym życiu nie brakowało bodźców: zajęcia z muzyki (bo czemu by nie przekazać trochę rytmu w genach), aktywności fizyczne z elementami jogi (tak, dzieci też potrafią zrobić psa z głową w dół i śmieją się przy tym do rozpuku) oraz dużo, bardzo dużo czytania bajek (czyli godzin negocjacji: „jeszcze jedną i naprawdę już śpię”).
Maja Hyży nie ukrywa, że wspiera rozwój emocjonalny swoich dzieci poprzez rozmowy o uczuciach, naukę wyrażania emocji i codzienne rytuały bliskości. Bo jak sama mówi: „Moje dzieci najlepiej rozwijają się, gdy czują się bezpieczne i kochane. A o miłość trzeba dbać jak o kwiatki… i czasem podlewać chipsami.”
Technologia pod kontrolą – czyli jak nie zwariować w świecie smart-rodzicielstwa
W 2023 roku nawet najmłodsze dzieci wiedzą lepiej niż niejeden dorosły, jak obsłużyć pilota od telewizora lub smartfona. Maja Hyży podjęła wyzwanie technologiczne — i choć przyznaje, że to jak taniec na cienkiej linie między edukacją a bajką z YouTube’a, to trzyma się swoich zasad. Wprowadziła tzw. „ekranowe okienka” – określony czas na bajki, gry i inne cyfrowe rozkosze, które dzieci kochają bardziej niż brokatowy slime.
Sama daje przykład: kiedy dzieci są offline, stara się i ona nie sięgać po telefon co 5 minut. „Nawet jak Instagram płacze, że mnie nie ma, moje dzieci cieszą się, że jestem. A potem płaczę ja, bo tęsknię za spokojem podczas trzech minut scrollowania…” – żartuje piosenkarka. Dzięki temu podejściu dom Hyży nie przemienił się w centrum VR, a dzieci mogły odkrywać prawdziwe przyjemności: błoto, kredki, patyki i niekończące się pytania „a czemu zima jest biała?”.
Kiedy mama to też influencerka
Łączenie kariery z macierzyństwem to coś, czego nie uczą w podręcznikach wychowania. A już na pewno nie uczą, jak odpowiadać na komentarze obserwatorów, gdy w tle transmitowanego live’a dziecię niespodziewanie zakłada majtki na głowę i ogłasza się królem dinozaurów.
Maja robi to z humorem i dystansem. Jej followersi uwielbiają ją za autentyczność — każda opowieść o macierzyńskich smutkach i sukcesach, każda fotka z bałaganem w tle, to uśmiech dla tysięcy rodziców walczących z codziennością. Dzięki temu hasło „maja hyży dzieci” nabrało nowego znaczenia — stało się synonimem bliskości, luzu i wyrozumiałości. W końcu dzieci to nie projekt do zrealizowania – to przygoda do przeżycia!
Więcej o tym, co dziś słychać u Maji i jak wygląda życie jej pociech znajdziecie tutaj: maja hyży dzieci
Rok 2023 to był z pewnością dla Maji czas intensywny, wymagający, ale i niesamowicie pełen miłości. Pokazała wszystkim, że macierzyństwo nie musi być perfekcyjne — wystarczy, że jest prawdziwe. Bo wśród piosenek, sesji zdjęciowych i współprac influencerskich, nadal najważniejsze jest, kto ostatni da buziaka na dobranoc i znajdzie zgubionego misia pod łóżkiem. A jeśli do tego uda się jeszcze napić ciepłej kawy przed południem — to już czysta poezja życia mamy na pełnym etacie.