W świecie SUV-ów, gdzie dominują klony i kopiuj-wklej stylistyczne, pojawiła się ona – Kia Mohave 2023. Samochód, który nie udaje, że jest sportowy, a jednocześnie nie zgrywa ciężarówki z Dzikiego Zachodu. Koreańczycy rzucili rękawicę konkurencji, wystawiając do boju model, który ma więcej muskularności niż Arnold Schwarzenegger w latach 80. Czy rzeczywiście Mohave to wybawiciel rodzinnych wypraw i off-roadowych przygód? Sprawdźmy to!
Design, który nie boi się rzucać cienia
Patrząc na Kia Mohave 2023 można odnieść wrażenie, że stylistyka miała jedno zadanie: wyglądać potężnie. I trzeba przyznać – projektanci zrobili to koncertowo. Grill przypomina kratownicę z elektrowni jądrowej, reflektory LED świecą jak statek kosmiczny, a linia nadwozia mówi jasno – „nie zadzieraj ze mną”. Ten SUV nie prosi o uwagę. On ją wymusza.
Długość auta przekraczająca 4,9 metra, solidne nadkola i 20-calowe felgi nadają mu charakter nie tylko miejskiego krążownika, ale też doskonałego towarzysza leśnych eskapad. Wnętrze? Luksusowa kabina, w której nawet najbardziej wymagająca teściowa powie „wow”. Skórzane fotele, duży ekran dotykowy i przestrzeń dla siedmiu pasażerów. Aż chce się jechać gdziekolwiek – byle dalej.
Pod maską: mięśnie w liczbach
Kia Mohave 2023 nie idzie na kompromisy także w kwestii napędu. Serce tego molocha to 3.0-litrowy silnik V6 CRDi o mocy 260 KM i 560 Nm momentu obrotowego. Jeśli próbujesz przeliczyć te wartości na działania matematyczne, to nie musisz – wystarczy, że wciśniesz gaz. Przyspieszenie na poziomie 8,9 sekundy do setki robi wrażenie jak na ponad dwutonowego kolosa.
Dzięki napędowi na cztery koła i automatycznej skrzyni biegów o ośmiu przełożeniach, jazda Kia Mohave przypomina sunącą po autostradzie żaglówkę z turbodoładowaniem. Pewnie, świadomość spalania rzędu 10-12 litrów niektórych może zniechęcić, ale hej – nikt nie kupuje SUV-a wielkości kontenera, żeby oszczędzać na stacji benzynowej!
Technologia w służbie komfortu (i zabawy)
Jeśli uważasz, że król szos nie musi być geekiem, to Mohave udowodni Ci, że da się połączyć oba światy. Samochód naszpikowano systemami bezpieczeństwa, które nie tylko zrobią test IQ kierowcy, ale też nie pozwolą mu przypadkiem zjechać z pasa. Mamy tu asystenta utrzymania pasa ruchu, monitorowanie martwego pola, adaptacyjny tempomat, system kamer 360 stopni i jeszcze kilka innych funkcji, które sprawiają, że można poczuć się jak w symulatorze NASA.
Do tego audio firmy Lexicon, które gra tak czysto, że nawet student Politechniki z akademika to doceni. System multimedialny obsługiwany przez 12,3-calowy ekran pozwala na płynne łączenie się z Apple CarPlay i Android Auto, co oznacza jedno – Twoje Spotify właśnie dostało podrasowany subwoofer.
Cena: czy warto wydać tyle za tę bestię?
A teraz pytanie za milion (a raczej za nieco mniej): ile kosztuje ta przyjemność? Kia Mohave 2023 w zależności od rynku i wersji wyposażenia może kosztować od około 250 000 do nawet 300 000 zł. Czy to dużo? Z jednej strony, za tą kwotę można mieć dom pod Radomskiem. Z drugiej strony – ten dom nie pojedzie sam przez zaspy, nie przewiezie całej drużyny piłkarskiej i nie zrobi z Tobą 1000 km bez narzekania na plecy.
Warto też wspomnieć, że kia mohave nie jest obecnie oficjalnie oferowana na polskim rynku, więc sprowadzony egzemplarz może być jeszcze droższy. Ale dla fanów nietuzinkowych, dużych SUV-ów – to może być wydatek jak najbardziej wart świeczki. Po więcej szczegółów odsyłamy do pełniejszej recenzji: kia mohave.
Opinie kierowców: kuloodporny gigant czy przereklamowany mamut?
Głosy użytkowników są jednoznaczne: Mohave kocha się za to, czym jest, a nie za to, czym próbuje być. Wysoko oceniana jest przestrzeń we wnętrzu, komfort jazdy i solidność wykonania. Kierowcy cenią też jakość wykończenia, która zdaniem wielu dorównuje markom premium, a w niektórych aspektach je przewyższa. Oczywiście nie brakuje drobnych narzekań, jak np. wysokie spalanie czy ograniczona dostępność części w Europie. Ale czy ktoś oczekuje, że SUV wielkości trolejbusu będzie pił 6 litrów i miał części dostępne w kiosku Ruchu?
Niewielka obecność modelu na europejskich drogach sprawia jednak, że Mohave ma pewien elitarny urok. Bo ile razy widzisz na naszej krajowej „eskie” auto, które wygląda jak pancernik i brzmi jak diesel z aspiracjami koncertowych organów?
Podsumowując – Kia Mohave 2023 to samochód, który nie boi się być duży, głośny i luksusowy. To propozycja dla tych, którzy mają dość miejskich crossoverów udających terenówki oraz dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż auta „do szkoły i z powrotem”. Oczywiście, nie jest to propozycja dla każdego – trzeba mieć nie tylko fundusze, ale i miejsce parkingowe w rozmiarze XXL. Ale jeśli masz ochotę na coś z charakterem, oglądającego się za siebie SUV-a, który naprawdę potrafi dać przyjemność z jazdy – Mohave nie zawiedzie. Śmiało można stwierdzić, że to samochód, który zostawia ślad. Dosłownie – i metaforycznie.