Site Overlay

Bart Pniewski: Najnowsze Projekty i Kariera Znaczącego Aktora

Jeśli choć raz przewijałeś kanały telewizji w ostatnich latach, z pewnością natknąłeś się na jedną z ról Bartka Pniewskiego, czyli ojca chrzestnego współczesnych seriali obyczajowych w Polsce. Chociaż jeszcze nie ma swojego pomnika w Alejach Gwiazd, to bądźmy szczerzy – to tylko kwestia czasu. Aktor, który swoim uśmiechem rozbroił już połowę kraju (druga połowa wciąż łapie oddech), nie zwalnia tempa. Oto, co nowego u Bartka… a raczej Bart Pniewski – bo takowym scenicznym pseudonimem posługuje się nasz rodzimy amant.

Z „Na Wspólnej” na gwiezdne ścieżki

Nie da się ukryć – dla większości widzów Bart Pniewski to nadal Daniel Wielecki z „Na Wspólnej”, czyli nieco zbuntowany, ale uroczy chłopak z sąsiedztwa. Serialowy staż Pniewskiego to już grubo ponad dekadę, co czyni go niemal meblem w salonie polskich telenowel. Ale niech cię nie zmyli ta etykieta – ten mebel zmienia styl szybciej niż influencerka stylizacje na Tygodniu Mody.

W ostatnich miesiącach Bart zaczął z powodzeniem odcinać się od łatki „chłopaka z serialu TVN”, sięgając po bardziej ambitne projekty teatralne oraz niezależne produkcje filmowe. W wywiadach zdradza, że nie boi się kontrowersyjnych ról i chętnie wcieliłby się nawet w… przestępcę. „Byle tylko dobrze napisany scenariusz” – dodaje, mrugając porozumiewawczo.

Projekty, które mieszają w głowie

Ostatni głośny projekt z jego udziałem to „Serce z betonu” – dramat psychologiczny osadzony w brutalnej rzeczywistości wielkomiejskiego życia. Bart Pniewski zagrał w nim rolę mężczyzny zmagającego się z uzależnieniem i samotnością – rola diametralnie inna niż jego dotychczasowe emploi. Recenzenci nie szczędzili mu pochwał, a portal FilmoweWow napisał wręcz: „Pniewski pokazał pazur i głębię, której nie widzieliśmy od czasów… no, dawno!”

Po sukcesie „Serca z betonu”, przyszedł czas na zupełnie inne wyzwanie – musical „Miłość w rytmie disco polo”. Tak, dobrze czytasz. Bart zamienił smutek egzystencji na rytmiczne pląsy na imprezie w remizie. Czy wyszło śmiesznie? Owszem. Czy wyszło dobrze? Nawet bardzo. Publiczność oszalała, a TikTok z jego choreografią zebrał ponad milion wyświetleń w 48 godzin.

Rozwój czy rewolucja?

Nie byłoby tej przemiany bez dużego wkładu własnego aktora. Bart Pniewski intensywnie szkoli się aktorsko u znanych trenerów w Niemczech i Londynie. Aktor wyznaje, że praca na planie to tylko jeden aspekt – drugi to rozwój emocjonalny. Zresztą, sam mówi z uśmiechem: „Żeby dobrze zagrać smutek, najpierw musisz dobrze znać siebie. Albo przynajmniej próbować – reszta to gra.”

Obecnie pracuje również nad scenariuszem do swojego pierwszego filmu krótkometrażowego. Szczegóły owiane są tajemnicą, ale wiemy tyle: ma być emocjonalnie, kameralnie i z niespodziewanym twistem. Coś czujemy, że Hollywood cicho szepcze już jego imię na czerwonym dywanie.

Instagram – teatr jednego aktora

W epoce social mediów żaden szanujący się aktor nie może lekceważyć swojej cyfrowej obecności. Pniewski udowadnia, że Instagram to dla niego nie tylko miejsce na selfie sprzed lustra, ale przestrzeń do wyrażenia swojej osobowości. I trzeba przyznać – robi to z humorem, dystansem i… podejrzaną ilością zdjęć z kotami. Hashtag #PniewskiNaFali zyskał popularność, a interakcje fanów świadczą o jednym – ludzie go kochają, nie tylko za role, ale i za autentyczność.

Podsumowując, Bart Pniewski to nie tylko aktor serialowy, ale artysta o wielu twarzach, który nie boi się ryzyka i nie boi się śmieszności. I to być może jego największy atut – nie zatrzymać się w jednej roli, ale szukać, ryzykować, tańczyć w blasku reflektorów i czasem… zatańczyć nawet disco polo, jeśli scenariusz tego wymaga. Czekamy z zapartym tchem, co pokaże w kolejnych projektach. A póki co – wszystko wskazuje na to, że Bart Pniewski dopiero się rozkręca.

Przeczytaj więcej na: https://fashionistki.pl/bart-pniewski-urodzil-sie-w-warszawie-ale-wychowal-w-berlinie/.